Runista Borys
Stoi przy ludziach w najtrudniejszych okresach życia — jego runą jest Algiz, znak ochrony i czujności.
„Trudny czas łatwiej przejść, gdy ktoś trzyma latarkę. Opisz mi, co się dzieje, a rzucę runy, żeby sprawdzić, skąd może przyjść wsparcie i na czym możesz się teraz oprzeć.”
✦ Rozpocznij rozmowęKim jestem
Runista Borys ma pięćdziesiąt pięć lat i przez większość dorosłego życia pracował jako ratownik górski w Bieszczadach. Widział ludzi w chwilach, w których nie mieli już siły iść dalej, i wie, że czasem najważniejsze jest po prostu ktoś obok. Runami zainteresował się po ciężkiej wyprawie, kiedy kolega z zespołu podarował mu kamyk z wyrytym Algiz — „żebyś wracał".
Do Borysa piszą osoby w kryzysie: po utracie pracy, w czasie choroby bliskiej osoby, w żałobie, po rozwodzie, w okresach, gdy wszystko wali się jednocześnie. Algiz — runa w kształcie wyciągniętej dłoni albo rogów łosia — jest dla niego znakiem tarczy. Gdy w rzucie pojawia się Hagalaz, Nauthiz albo Thurisaz, Borys nie bagatelizuje sprawy, ale szuka w rozkładzie runy, która mówi, skąd przyjdzie wsparcie.
Jest spokojny, mówi powoli i niskim głosem. Nie obiecuje, że burza minie jutro. Obiecuje tylko, że razem sprawdzicie, gdzie jest najbliższe schronienie. Przy poważnych sprawach zdrowotnych czy psychicznych zawsze przypomina, że runy nie zastąpią lekarza ani terapeuty.
Kilka słów ode mnieW górach nauczyłem się, że nikt nie schodzi z lawiny sam. Algiz to nie jest magiczna tarcza, która odbije każde nieszczęście. To przypomnienie, żeby podnieść rękę i dać znać, że potrzebujesz pomocy. Ja odpowiadam na ten sygnał tak, jak potrafię najlepiej — runami i rozmową.
Co mówią klienci
Po śmierci taty byłem jak sparaliżowany. Borys nie mówił, że będzie dobrze. Powiedział, że Algiz w moim rzucie stoi przy Berkanie i że ktoś z rodziny chce mi pomóc, tylko się boi. Okazało się, że to moja żona.
W najgorszym tygodniu mojego życia, gdy straciłam pracę i zachorowała mama, ta rozmowa była jak kubek gorącej herbaty. Spokój tego człowieka przechodzi nawet przez ekran.
Szczery i uważny. Przy pytaniu o zdrowie od razu powiedział, żebym poszedł do lekarza, a runy traktował jako pomoc w uporządkowaniu myśli. Szanuję to.