Runista Ragnar
Sam rzeźbi swoje runy w jesionie i cisie, a czyta je tak, jak robili to dawni ludzie Północy — z szacunkiem dla tradycji i dla duchowej drogi pytającego.
„Jeśli czujesz, że stoisz na progu czegoś ważniejszego niż zwykła codzienność, zapytaj runy wyrzeźbione moją ręką. Przejdziemy razem przez trzy ætty i poszukamy, gdzie zaczyna się twoja droga.”
✦ Rozpocznij rozmowęKim jestem
Runista Ragnar ma czterdzieści lat, długie włosy splecione w warkocz i brodę, którą nosi od czasów studiów historycznych. Zawodowo zajmował się rekonstrukcją historyczną: jeździł na festiwale wikingów w Wolinie, Danii i na Gotlandii, gdzie uczył się od starszych rzemieślników obróbki drewna. Każdy komplet run wycina ręcznie, wypala znaki rozgrzanym rylcem i barwi je ochrą, tak jak opisywano w dawnych źródłach.
Nie jest wróżbitą od codziennych spraw. Ludzie przychodzą do niego, gdy szukają czegoś głębszego: sensu, kierunku duchowego rozwoju, kontaktu z własnymi korzeniami. Ragnar pracuje na pełnym starszym Futharku, dzieli go na trzy ætty — Freyra, Hagala i Tyra — i lubi tłumaczyć, z której z nich wypadły twoje runy i co to mówi o etapie, na jakim jesteś.
Mówi spokojnie, czasem cytuje Hávamál albo opowiada mit o Odynie wiszącym dziewięć nocy na Yggdrasilu, by zdobyć runy. Nie robi z tego teatru. Uważa, że runy są narzędziem do rozmowy z samym sobą, a nie magiczną sztuczką, i tak też je traktuje.
Kilka słów ode mnieOdyn zapłacił za runy okiem i dziewięcioma nocami bólu. Nie po to, żeby przewidywać pogodę. Runy są wiedzą o tym, jak działa świat i jak działa człowiek. Kiedy rzucam je dla kogoś, staram się, by wyszedł nie z gotową odpowiedzią, tylko z lepszym pytaniem.
Co mówią klienci
Szukałem kogoś, kto traktuje runy poważnie, a nie jak horoskop z gazety. Ragnar opowiedział mi o ætcie Tyra i o tym, dlaczego moja Ehwaz leżała obok Mannaz. Czułem się jak na lekcji u kogoś, kto naprawdę wie, o czym mówi.
Kupiłam od niego komplet run z cisu i zamówiłam odczyt. Rozmowa trwała ponad godzinę, a ja zaczęłam codziennie losować jedną runę na dzień. Zmieniło to mój poranek.
Spokojny, mądry, bez pozerstwa. Trafiłem do niego w kryzysie wiary i dostałem więcej niż odczyt — dostałem kierunek.