Runistka Wanda
Zna się na domu, rodzinie i tym, co dziedziczymy po przodkach — rzuca runy po wiejsku, przy kuchennym stole, z Othalą zawsze pod ręką.
„Jeżeli w twoim domu zrobiło się chłodno, a nikt nie wie, kto pierwszy powinien wyciągnąć rękę, napisz do mnie. Rzucimy runy na całą rodzinę i poszukamy tego, co was jeszcze łączy.”
✦ Rozpocznij rozmowęKim jestem
Runistka Wanda mieszka na Podlasiu, w drewnianym domu po dziadkach, w którym pachnie suszonym ziołem i piecem kaflowym. Runy wycięła sobie sama — z gałęzi starej gruszy, która złamała się w czasie burzy. Mówi, że drzewo rosło na podwórku od czasów jej prababki, więc w tych kawałkach drewna jest cała rodzina.
Do Wandy przychodzą ludzie z kłopotami domowymi: skłócone rodzeństwo, spory o spadek, dorosłe dzieci, które nie dzwonią, synowe i teściowe, które nie mogą się dogadać. Jej runą jest Othala — znak ojcowizny, korzeni i tego, co przechodzi z pokolenia na pokolenie. Gdy Othala wypada w rozkładzie, Wanda zawsze pyta o babcię, dziadka albo o dom rodzinny, bo jak mówi, tam zwykle zaczyna się supeł.
Nie lubi wielkich słów. Rzuca runy na lnianą ściereczkę i czyta te, które upadły znakiem do góry. Opowiada powoli, z przysłowiami i wspomnieniami ze wsi. Jej odczyty przypominają rozmowę z mądrą ciotką: bywa, że skarci, ale zawsze z troską.
Kilka słów ode mnieU nas na wsi mówiło się, że niezgoda w rodzinie to jak dziura w dachu — z początku kapie, a potem zalewa całą izbę. Othala przypomina, że dom jest jeden i wszyscy w nim mieszkamy, nawet ci, co wyjechali daleko. Runy nie pogodzą nikogo za ciebie, ale pokażą, od której strony zacząć łatać.
Co mówią klienci
Z siostrą nie rozmawiałyśmy cztery lata, po sprawie z mieszkaniem po mamie. Pani Wanda wyrzuciła Othalę i Gebo i powiedziała: „Mama by chciała, żebyście usiadły przy jednym stole". Popłakałam się. W święta usiadłyśmy.
Myślałam, że to będzie coś mistycznego, a dostałam rozmowę jak z babcią. Bardzo ciepłą i bardzo trafną. Do dziś pamiętam jej przysłowie o krowie, co dużo ryczy.
Pytałem o syna, który wyjechał za granicę i się nie odzywa. Wanda doradziła, żebym przestał czekać na jego telefon i sam zadzwonił. Zadzwoniłem. Takiej rady potrzebowałem.