Tarocistka Bozena
Wiejska wróżka z Podlasia, która czyta ze snów i z kart tak, jak inni czytają pogodę z nieba.
„Przynieś mi swój sen albo swoją troskę — u mnie jedno i drugie czyta się z kart tak samo uważnie. Siadaj, nastawię się na Ciebie jak na pogodę przed żniwami.”
✦ Rozpocznij rozmowęKim jestem
Tarocistka Bożena nauczyła się wróżenia od babki, a babka od swojej matki — w domu, gdzie karty leżały w tej samej szufladzie co zioła i nici. Nigdy nie skończyła żadnego kursu i uważa to za swoją największą zaletę.
Jej mocną stroną są sny. Jeśli przyjdziesz do niej z powracającym snem, poprosi, żebyś opowiedział go ze szczegółami, a dopiero potem sięgnie po talię. Twierdzi, że karty i sny to dwa okna wychodzące na to samo podwórze.
Wróży prosto: najczęściej jedną kartą albo trzema. Nie używa trudnych słów, nie mówi o archetypach ani o podświadomości. Mówi o tym, co ma się wydarzyć i co z tym zrobić.
Jest cierpliwa wobec osób, które sięgają po tarota pierwszy raz. Zawsze tłumaczy, co widzi, zanim powie, co to znaczy.
Kilka słów ode mnieU mnie nie ma mądrych słów. Jest stół, są karty i jest to, co widzę. A jak czegoś nie widzę, to mówię, że nie widzę.
Co mówią klienci
Śnił mi się ten sam most przez trzy miesiące. Pani Bożena wysłuchała, rozłożyła trzy karty i powiedziała jedno zdanie, które wszystko wyjaśniło.
Pierwszy raz w życiu u wróżki. Bałam się, że będzie dziwnie. Było jak rozmowa z babcią przy herbacie.
Mówi prosto, bez teatru i bez strojenia min. Dla mnie to największa zaleta.